Bardzo miło nam gościć Was na naszej stronie. Skoro zaglądnęliście do nas, chętnie opowiemy coś o sobie. Wierzymy, że podobieństwa się przyciągają, dlatego zależy nam, abyście na początku naszej drogi poznali nas chociaż trochę.

Szpyrki to my, Ula i Hubert.

Jesteśmy jak woda i ogień, yin i yang, jak meksykańskie tacos i pierogi ruskie bez pieprzu. Ula jest motorem napędowym w tym związku, lubi działać, być w ciągłym ruchu, nie lubi kiedy constant w życiu trwa zbyt długo, za to Hubert to chodzący spokój, napięcie rozładowuje poczuciem humoru i pogodnym uśmiechem, ale… potrzebuje Uli, żeby czasem odciągnęła go od kanapy i seriali. Czy zatem przeciwieństwa się przyciągają? Jasne, zwłaszcza kiedy łączy je wspólny mianownik. Naszym wspólnym mianownikiem jest pasja. Pasja do fotografii i podróży.

 

Podróże i aktywne spędzanie czasu to coś, co nas połączyło i nadal łączy. Wolne weekendy spędzamy w gronie przyjaciół, na górskich mało uczęszczanych szlakach, gdzie najmocniej czuć kontakt z dziką przyrodą. Dzień kończymy długimi rozmowami przy ognisku, dziękując Bogu, że w dziczy ciągle nie ma… wifi.

Szpyrki Fotografia Ślubna Kraków

Ponoć psychologowie twierdzą, że wspólna praca zabija związek, ale my jesteśmy przykładem na to, że to nieprawda. Od lat jesteśmy razem, jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi i choć spędzamy ze sobą niemal 24 godziny na dobę, to wciąż potrafimy siebie odkrywać jak kolejne strony w niepoznanej dotąd książce. Gotujemy dla siebie, gramy w planszówki, planujemy wyprawy. Ciągle coś się dzieje, a jak się nie dzieje, to oddajemy się nudzie – czasami trzeba, bo jak głoszą stare mądrości, nic nie wyzwala kreatywności tak, jak nuda właśnie.

Jednak naszą największą wspólną frajdą jest fotografia, która stała się naszym hobby i pracą jednocześnie. Mamy szczęście robić w życiu to, co kochamy, choć wszystko przebiegło tak naturalnie, bez analiz życiowych celów i drogich szkoleń u mówców motywacyjnych. Po prostu pewnego dnia poczuliśmy potrzebę rejestrowania Waszych ważnych chwil, bardzo chcieliśmy zmierzyć się z tym wyzwaniem i pochłonęło nas bez reszty. Dzięki temu zajęciu poznajemy świat, poznajemy Wasze historie, możemy podróżować, odkrywać nowe zakamarki globu, których bez Was nawet nie zauważylibyśmy. I przede wszystkim, cały czas możemy być świadkami wielowymiarowej miłości, nie tylko tej między dwojgiem zakochanych, ale tej pomiędzy tatą a córką, wnuczkiem a babcią, rodzeństwem… I to jest piękne.

Aktualizacja:

Od 30 marca 2018 roku zmieniły nam się rodzinne proporcje na 2+1. Na świecie pojawiła się nasza córeczka Ewa, która w mgnieniu oka skradła całe nasze serca. Odkąd pojawił się nasz mały i kochany huragan zastanawiamy się co do tej pory robiliśmy z wolnym czasem i jak dużo musieliśmy go marnować.

Ewa od urodzenia poznaje tajniki fotografii oraz branży ślubnej. Często towarzyszy nam podczas plenerów, co widać na załączonych obrazkach.

Opowiedzcie nam Waszą historię, a my opowiemy ją na zdjęciach. Napiszcie do nas i rozpocznijmy wspólną przygodę!

Zapraszamy Was również do śledzenia nas na instagramie. Codziennie nowa porcja zdjęć!